Idzie dużymi krokami do nas. Już ją dziś widziałam. Śpiewał kos, szczebiotały płochliwe sikorki, gniazdo budowały urocze sójki, wróciły już zięby. Dziwne, że jakoś nie widziałam skrzeczących srok.
Płaczące wierzby zmieniły kolor z szarego na żółciutki.
Jednego mi żal. Szkoda, że bazie były tak wysoko.
Mak z gliny
-
*Moja zabawa z gliną nie zawsze daje efekty które mi się podobają, ale
czasami coś mi się uda, tak jak ten mak, który przeznaczyłam na poidełko,
choć Mi...
2 tygodnie temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Serdecznie zapraszam. Twoje ciepłe słowo będzie dla mnie jak promyk słońca w deszczowy dzień.Dziękuję.